czwartek, 10 września 2015

LALKA i "KOZIAKI"

Każdy odcinek "Ulicy Sezamkowej" (która emitowana była jeśli dobrze pamiętam w soboty o godz. 7:30 rano, a dla której gotowa byłam wstawać już 6.00) sponsorowana była przez wybraną literkę lub cyferkę. Niech więc nawiązując do tej świeckiej tradycji sponsoringu, dzisiejszego posta sponsoruje literka "K", jak kozaki. "Ulica Sezamkowa" - fajny, sympatyczny program dla dzieci i z dziećmi, których momentami nieprzewidywalne zachowania wprawiały w zakłopotanie stworki zamieszkujące tytułową ulicę :). Pamiętacie ? :)



Dziś już nie zaglądam na Ulicę Sezamkową, ale mam wrażenie, że Ulica Sezamkowa często zagląda do mnie :). W minioną sobotę znowu była sobota, a jak jest sobota, to zazwyczaj włóczymy się po fajnych miejscach (no dobra po różnych miejscach niekoniecznie fajnych :P, najczęściej wzdłuż budowanej DTŚki, komentujemy co się zmieniło od ubiegłego tygodnia, roztrząsając czy zdążą w terminie :P) i robimy foty do bloga. I tak dotarliśmy do Parku Chopina, gdzie mieści się gliwicka Palmiarnia. Było to z resztą w MOIM planie zamierzone, bo miała tam być wystawa fotografii zwierzątek do adopcji ze schronisk w Gliwicach i okolicy. Miała być, ale chyba wewnątrz Palmiarni, gdzie już nie dotarliśmy, bo trafiliśmy na jakąś "imprezę" przed Palmiarnią. Jako że w oko moje od razu wpadły panny poubierane w długie,jasne sukienki z farbanami, w kapeluszach, z parasolami - słowem, tak piękne, jakby mój zeszłotygodniowy sen o podróży w czasie się jednak spełnił :D - instynkt popchnął mnie do źródła tego zamieszania, gdzie dość szybko zorientowałam się, że cała akcja ma związek z publicznym czytaniem "Lalki" (5 września 2015 r. - zdjęcia z tej akcji: TU (klik) POLECAM!). W tej wielkiej euforii utonęłam z aparatem w ogromnym morzu ludzkich głów, znowu trąc poczucie czasu. Gdy nasyciłam już zmysły, zrobiłam zwrot, by do tego "szczęścia" zaciągnąć i fotografa, zobaczyłam na horyzoncie czerwoną flagę. UUuu...naciąga niebezpieczeństwo. "Piknik Seniora. Tu jesteśmy - cała impreza to Piknik Seniora". To chyba jeszcze nie jesteśmy w jej grupie docelowej... Ewakuowaliśmy się więc równie niespodziewanie jak przybyliśmy, i nie muszę chyba dodawać, że odebrałam gromkie "podziękowania" ;), za zapewnienie nam wejściówek na tę fajną zapewne imprezę, szkoda tylko, że o co najmniej 50 lat za wcześnie...Kiedy ja naprawdę chciałam tylko na zwierzątka :P ...

I właśnie w tym momencie, gdy obieram ten "podziękowalny" bukiet kwiatów, przełykając karmelowe Caffe Frappe z Mc Donald's (niekarmelowe mi nie smakuje) słyszę mijającą nas dziewczynkę z Dziadkiem:

"A dlaciego ta pani ma ublane koziaki??"

Pffff...... dobrze, że już przełknąć zdążyłam, bo inaczej nie tylko kurtka ale i sukienka była by w kolorze kawy z mlekiem. "Dobrze Ci tak :P" - wiadomo, do bukietu podziękowań wisienka z tortu gratis :P.

Uśmiechnęłam się i poszliśmy czym prędzej dalej. Trzeba przyznać, że dzieci są najszczersze i mają najtrafniejsze uwagi. Przypomniało mi się od razu, jakże często sama wpuszczałam na różne miny moich rodziców, gdy nadawałam Pani fryzjerce, że Mama mówi, iż Babcia przychodząc od fryzjera wygląda jak pudel (lata 80' - epoka słynnej "trwałej" ;)), albo opowiadając Pani w zerówce, że Tata śpi na walizce (własna interpretacja zasłyszanego "życia/spania - na walizkach" - częstych podróży) i inne takie smaczki ...

Koniec końców zamiast zdjęć w Parku Chopina tradycyjnie zlądowaliśmy w moim Parku Szwajcaria, no i przynajmniej pooglądałam sobie zwierzątka, dużo zwierzątek, bo kaczki chyba się rozmnożyły i pływa ich z piętnaście :D !!!!!

Dlaciego mam koziaki? "Koziaki" mam dlatego, bo to są botki, lekkie, z przewiewnymi dziurkami po bokach, bo są ze skóry naturalnej, oddychają więc sobie, bo jest wrzesień i nie ma już upałów, bo nie czuję się komfortowo w sukienkach z typowo kobiecym bucikiem - mam wrażenie, że nie stąpam w nich twardo ziemi, i dlatego muszę je przełamywać ciężkim butem, bo pasowały kolorystycznie do zamszowej kurtki nabytej za całe 37 zł + przesyłka na vintageforever.pl, bo lubię nosić botki, bo boho lubię, a z bo-ho lubię bo-tki. Dlatego noszę "koziaki" :). "K" - jak "koziaki".



Sukienka - Orsay
Kurtka - vintageforever.pl
Buty - Lasocki
Torba - Orsay

39 komentarzy:

  1. A ja nigdy nie lubiłam Ulicy Sezamkowej ;P
    dziwnym dzieckiem byłam, bo nigdy nie podobało mi się to, co reszcie ;P
    ale fakt, kojarzy mi się z dzieciństwem, z tymi naprawdę wczesnymi i beztroskimi latami mojego życia ;)
    gdybym mogła się w nie dziś cofnąć, to nie tylko ten program bym oglądała, ale i wiele innych rzeczy robiła, które wtedy mi się głupie wydawały ;P

    Zazdroszczę Ci, bo u mnie żadnych takich masowych czytań Lalki nie było - jak widać Łódź nadal jest sto lat za Murzynami ;)

    a te botki tu jak najbardziej pasują - czy tam kozaki ;)
    bardzo fajnie wyglądają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z wypiekami na twarzy oglądałam Sezamkową - taki leszy amerykański świat - i masło orzechowe, o którym ciągle tam gadali. Ogólnie te polskie programy też były dla mnie ok - np. 5-10-15. Chociaż był tam jeden gość, który działał mi na nerwy. Ostatnio wpadła mi w ręce gazeta - a tam temat "Dorosłe gwiazdy 5-10-15" i okazało się, że owym "gościem" jest.. Marcin Tyszka, ha ha.

      Łoo, szkoda że nie było :(. Może urzędnicy w Łodzi sabotują - żądają ogólnopolskiego czytania "Ziemi Obiecanej" :D.

      Dzięki :)

      Usuń
  2. Jakiś czas temu któraś z moich znajomych opowiadała sensacyjne zdarzenie ze swojego życia. Musiała mówić szybko, więc zaczęła: "Idę se Zamkową..." i aż pomyślałam, że spotkała Elmo, Oscara albo Wielkiego Ptaka. Pewnie szła w koziakach.

    Fajna kurtka. Inne buty trudno do takiej dopasować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha, no tak - ulica Se Zamkowa zajrzała do niej, jak i do mnie ;). Absurdy na Se-zamkowej:D. Elmo, Oskar, Ciasteczkowy Potwór to byli moi ulubieńcy :D. Widać w "koziakach" daleko można zajść, ha ha.

      Usuń
  3. Bardzo mi się podoba ten look. Idealnie wszytsko dograne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Bez tych "koziaków" nie byłoby tak fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak myślę. Bez koziaków - bez efektu :) . Dzięki :)

      Usuń
  5. Też mam takie letnie botki i nagminnie w poprzednie babie lato je nosiłam.

    I ta sezamkowa:), ech, dzieciństwo:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo to fajne buty są :D. A babie lato to pora w sam raz - nie za ciepło, nie za zimno, nie pada deszcz - śnieg :) pokaż się w nich i tego babiego lata :)!

      Sezamkowa była fajna :) !

      Usuń
  6. no pewnie, że pamiętam :) ulica sezamkowa to taki klasyk tamtych lat.
    Koziaków takich nie posiadam, bo ja mniej boho jestem, ja bardziej z tych szpieleczkowo-pantofelkowych ;)
    Juz wczesniej zauważyłam, że styl mamy różny, jednak blog to nie tylko 'szmatki', dlatego zaglądam z prawdziwą przyjemnością, bo teksty przednie i energia do życia nieprzeciętna :D
    Pozdrawiam ciule ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sezamkowa - powiew dzieciństwa z drugiej strony Atlantyku :D.

      Mnie się osobiście stylizacje szpileczko-pantofelkowe baaardzo podobają, tylko nie są dla mnie. Bo ja jak widzisz "dzik" jestem, i tu polecę, tam polecę, w takich butach to bym musiała ubezpieczenie od "wypadków podczas chodzenia" wykupić ;). Całe studia przebiegałam w płaskich butach, bo nie lubię czekać na autobusy, czy tramwaje, więc chodziłam piechotą i mówiłam, że muszę mieć buty, w których będę się szybko przemieszczać. Od 10 lat pracuje prawie wyłącznie z chłopami, to "wsiąknęłam" w klimat :)

      Usuń
    2. AA no i wzajemnie, ja też lubię do Ciebie zaglądać :)! Tak właściwie to ubrania to chyba tylko tło do moich filozofii i wspomnień ;) . Dzięki!!

      Usuń
  7. świetnie wyglądasz:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakkolwiek oklepanie to zabrzmi, ale świetnie wyglądasz! Bardzo to wszystko pasuje do siebie i do Ciebie. Fajnego charakteru nadałaś tej sukience resztą ciuchów. :) :)
    Ulicy Sezamkowej nie ogladałam, już byłam "duża" :)) A podobnym tekstem o kozakach do sukienki załatwił mnie mój własny syn, kiedy jeszcze był małym przedszkolakiem. Nie mógł pojąć dlaczego matka ma kozaki latem. Pamiętam, że nie znalazłam żadnego argumentu konkretnego i odpowiedziałam najprościej w świecie: Bo tak :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha - bo tak :D- nie ma to jak mocny argument :D!!! Jak ja byłam mała, czyli jak wiadomo buntownicze lata 80, i widziałam człowieka z irokezem, też pytam dlaczego ten pan ma "takie coś" na głowie :D. Na co usłyszałam od Mamy "Bo to stary wariat jest" ;).

      Dzięki wielkie!!! :)) Ja lubię jak jest tak.. charakternie,bo inaczej mam wrażenie, że jak "lelum-polelum" wyglądam.

      Usuń
  9. połączenie letniej sukienki z botkami bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę sie bardzo, że się podoba !!! :) Bardzo mi miło, dziękuję :)))!!

      Usuń
  10. A tam, kozaki, toż to botki tylko :)
    Taaaa, dzieci są niesamowicie szczere; będąc w Gdańsku, pewna mała dziewczynka zapytała mamy, dlaczego mam podarte spodnie? A w komentarzach same achy i ochy! Oszukałyście mnie! Nie ładnie wyglądałam w podarciuchach!
    Sorki za dygresję. Sama uwielbiam kozaki do sukienek, w każdej kombinacji. Tak mam i już. Twój look bardzo mi się podoba a w kurtce się zakochałam.
    Buziaczki :):):)
    http://myblackandwhitefashion.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha ha - trzeba było kapelusz postawić przed dziewczynką i powiedzieć: "właśnie mam dziurawe spodnie, zbieram na nowe" :D. Żartuję oczywiście;) :D

      Super ładnie wyglądasz w tych spodniach!!!

      Dziękuję CI, bardzo się cieszę, że zestaw się podoba !!! :)

      Usuń
  11. Koziaki extra do sukienki są, do tego kurteczka i jest idealnie. Uwielbiam czytać Twoje posty, świetny lekki język z nutą ironii :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OO bardzo mi miło :) - ja lubię pisać - chociaż z zawodu ja matematyk/informatyk i ostanie teksty to chyba na maturze pisałam. Bardzo się staram, nie zawsze wychodzi, ale bardzo dziękuje za miłe słowa!! :) Pozdrawiam!

      Usuń
  12. jak można nie pamiętać ulicy sezamkowej?:D pamiętamy ! cała stylizacja bardzo mi się podoba, ale buty skradły moje serce!:)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sezamkowa była super!!! Wielkie dzięki :) Kurtka to był rzeczywiście fart :)

      Usuń
  13. Bardzo mi się podoba, kurtkę sama bym z chęcią przygarnęła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się ona bardzo podoba, i tym bardziej, że prawdziwy zamsz i po taniości nabyty. Dzięki i pozdrawiam!

      Usuń
  14. Ale czaderska kurtka!
    Dzieci są przesłodkie, pamiętam chłopca który pytał mamy dlaczego ta pani (czyli ja) ma podarte spodnie :P I dziewczynkę, która była gościem na weselu w górskim schronisku (Perła Zachodu), do którego my przybywaliśmy na nocleg dlaczego te panie (czyli ja z koleżankami) chodzimy w workach na śmieci (folie przeciwdeszczowe pod które mieścił się plecak bo to obóz wędrowny był).
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. OOO Matko Polko !!! Co za historie!!! Noo dzieci mogą dorowadzić na do śmiechu i ... zakłopotwania :D.

      Kurtka - mój łup z viantage shopu - pierwszy raz tam kupowałam - chyba szczęście początkującego ;) !

      Usuń
  15. Bardzo ładnie wszystko zestawiłaś, zestaw idealnie pasuje do Ciebie, kurtka świetna i te botki.
    Śliczne masz włosy a zdjęcia powalają. Uśmiechnięta, radosna, taką Cię lubię.
    Pozdrawiam serdecznie, miłego tygodnia...

    OdpowiedzUsuń
  16. Pieknie pasuje ten ubior do Ciebie, Patrycjo. Do Twojego stylu i urody :) Bardzo trafnie wszystko ze soba polaczylas, a takie botki to swietna alternytywa nawet na lato. Perforowana skorka idealnie nadaje sie nawet na upaly.


    Pieknie wygladsz , Twoje wlosy i piekny usmiech powalaja napewno nie jedna osobe, szczegolnie mysle tu o chlopcach, mezczyznach!

    Pozdrawiam serdecznie, Patrycjo i milego dnia Ci zycze:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Super masz te buty :P świetnie wyglądają do białej sukienki :) Najbardziej spodobała mi się kurteczka :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja ganeralnie nie przepadam za masowymi, sezonowymi hitami, ale frędzle to inna sprawa-również i moje serducho porwały, więć Twoja kurtała od razu przyciągnęła mój wzrok- bosssska jest ! :D

    Bardzo podoba mi się, że przełamałaś tą dziewczęcość- ciężśzymi botkami :)
    super wyglądasz kochana :)

    buziaki :*
    Daria

    Ejjj ten szpital wcale nie jest okropny :P hehe

    OdpowiedzUsuń
  19. Ślicznie Ci w bieli :) Botki robią ten zestaw - fajnie przełamują lekką sukienkę.

    OdpowiedzUsuń