poniedziałek, 16 marca 2015

SUSPENSE


Ostatnia sesja przypominała film Hitchcocka - klasycznie rozpoczęło się od trzęsienia ziemi, a następnie napięcie już tylko rosło…

Niestety, nie zamawia się za dużych spodni, licząc na to, że może jakoś to będzie, bo promocja trwa, a naszego rozmiaru już zabrakło. Tak nakazuje zdrowy rozsądek, jednak zdradliwa chęć posiadania pcha nas prosto pod koła wyprzedażowego pociągu do Zguby. Jaki jest efekt każdy widzi. Wsadzona w wór pokutny od pasa w dół, próbuję uratować resztki tego, co można jeszcze nazwać spodniami. Stres, żeby zaraz na środku Rynku nie zostać w samych majtach (jak widać żadnej szlufki te spodnie nie posiadają, więc opcja paska odpadła od razu), oszczędność promocyjna żadna - bo to co zaoszczędziłam, zaraz wydam u krawca na zwężanie, foch - bo efekt rzeczywisty jest daleki od sklepowego zdjęcia. I po co mi to było…

Podwijam nogawki w pompach, których nie powstydziłby się sam Charlie Chaplin, i w celu optycznego oszustwa chwytam ostatniej deski ratunku - 11 centymetrowych wiśniowych szpilek. Kiedy kupowałam je w Stradivariusie w 2010 roku , pani spojrzała na mnie, spojrzała na buty i z uśmiechem oznajmiła: „Pani się nie przejmuje! Agnieszka Chylińska nauczyła się chodzić na szpilkach, pani też da radę :D ”. Chociaż nie wspominałam o tym, że się przejmuję. W ogóle o niczym nie wspominałam, nie wiem co musiała mówić moja mina. Szpilek nie jedną, a sześć par w szafie mam, więc z ilości butów uzbierałaby się drużyna piłkarska, każdą parę noszę średnio raz w sezonie.

Uznajmy, że całość zostaje zachowana w klimacie „Marines”, chociaż niektórzy sugerują linie lotnicze… ;) . A skoro „Marines”, to i klimat musi być morski, tylko jak tu znaleźć morski plener w środku Europy, gdzie do Bałtyku pół tysiąca kilometrów po linii prostej... Jedynym słusznym towarzyszem zdjęć zdaje się być Neptun, rezydujący na gliwickim Rynku.

I tu by było całkiem dobrze, gdyby nie drugi plan… Na drugim planie był zaczęli zbierać się kibice, bo był to dzień meczu „u siebie”. Ludy złote, jak dobrze że kolorystycznie wpasowałam się w klubowe barwy… kolor jednak ma znaczenie! ;). Po krótkiej sesji, przerywanej dysputami z kibicowską gawiedzią oddaliliśmy się w nieco mniej urokliwy, aczkolwiek spokojniejszy plener.

Co jeszcze dorzucę od siebie. Jak widać w tle, w Gliwicach od marca grana będzie w Teatrze Muzycznym „Rodzina Adamsów”. Nie wiem dlaczego nikt nie zaproponował mi roli Morticii Adams. Co z tego, że chodziłoby o wielomilionowy kontrakt? Papierowo-biała cera, notorycznie podkrążone oczy, przylizany włos… pozwala to przecież zaoszczędzić na charakteryzacji :D !


Spodnie - Orsay
Płaszyk - a'la bosmanka - Orsay
Golfik - Orsay
Buty - Stradivarius
Torebka - New Yorker

39 komentarzy:

  1. Całkowicie rozumiem dlaczego się skusiłaś na spodnie. Mój mózg również czyni mi podobne psikusy, ale raczej z butami - nie ma mojego rozmiaru, co to za problem, kupię większe i włożę wkładkę. A potem stopy jak kajaki. Jeżeli chodzi o ubrania idę w drugą stronę, za małe? Co za problem, w końcu schudnę. W ten oto sposób szalenie modne 2 lata temu asymetryczne spodenki wciąż się kurzą w szafie i czekają na swój wielki debiut na moim tyłku. Który z racji ciążowego stanu i w tym sezonie raczej nie nastąpi. Ale spoko, za rok będzie to już vintage :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, za małe to już też przerabiałam, bo schudnę, bo mi ktoś rękawy "dosztrykuje" na drutach i będzie wyglądało "dizajnersko". Te modele nigdy nie wyszły z szafy. Dobrze mówisz, poczekają na uzyskanie statusu vintage :D. Pozdrawiam!

      Usuń
  2. daj je do krawcowej, niech je zbierze, zrobi zaszewki.
    ewentualnie - może je jeszcze zwęzić w łydce, będziesz miała z nich klasyczne bryczesy.
    szkoda tych spodni, bo fajnie w nich wyglądasz!
    a!
    no i wiesz... szerokie modele (te w tyłku szerokie ;P chociaż - w nodze też ;P) są znowu modne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O bryczesach nie pomyślałam, dzięki za wskazówkę! :)

      Moda modą, tylko dobrze że z tyłka nie zjeżdżały, bo jak się zamienią w "Nowe szaty króla" to mi do śmiechu nie będzie :D

      Usuń
  3. Miałam zaproponować krawcową, w kłopocie ze spodniami, ale propozycja ta jest już wyżej :)
    Mimo to super zestaw, uwielbiam takie kolory :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrych rad nigdy za wiele :) ! Dziękuję bardzo i pozdrawiam!

      Usuń
  4. Jak zawsze bardzo pozytywnie! Buziaki i czekam na więcej :)

    nicoolblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Najpierw obejrzałam fotki, a dopiero później przeczytałam tekst. I nie zauważyłam, żeby ze spodniami coś było nie tak. Dopiero potem zaczęłam się przyglądać i faktycznie trochę jakby przyduże. Ale pisałaś, że oddałaś do krawcowej? Czy zamierzasz? Bo jestem bardzo ciekawa efektu :)
    Kolorystyka bardzo mi się podoba, często, gdy przychodzi w wiosna i potem lato wskakuję w granat z czerwienią (ha, mam już nawet kilka nowych "itemów" w tych dwóch kolorach na nadchodzący sezon) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wybieram się dopiero do krawcowej, zobaczymy co z tego wyjdzie ;). Zamieszczę efekt "po". Mnie też jakoś tak ciągnie do duetu granat - czerwień, i klimatów "marynarskich". Pozdrawiam!

      Usuń
    2. A wiesz, ja nad Zalewem Rybnickim (znasz?) robiłam lata temu patent na żeglarza i wciąż mi miłość do tego nie przeszła :)

      Usuń
    3. No ba, Zalew Rybnicki, czyli tzw. Riwiera Śląska ;). Można sobie pożartować, ale jest tam całkiem przyjemnie, chociaż dawno już tam nie byłam (ostatnio chyba w 2007 roku). Jak masz patent to zazdroszczę, bo w sumie ja kiedyś bardzo chciałam zrobić, ale jakoś zabrakło mi motywacji. Ja lubię wyprawy na Pojezierze Kaszubskie i tam kajakiem myk, myk :). A jakby się kiedyś nadarzyła okazja to ze Stena Line z Gdyni do Szwecji, oj chętnie! :D

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. To zapraszam, bo paski jeszcze tu wiosną wrócą :). Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Bardzo fajnie wyglądasz w tym zestawie, więc koniecznie wszyj spodnie:) Paski górą, ja dopiero je odkrywam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No muszę ze spodniami zrobić porządek. Wybieram do tej krawcowej, tylko dotrzeć ciągle nie mogę ;)

      Usuń
  8. Świetna stylizacja , klasa sama w sobie ! ;)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Klimat marines odzwierciedlony. Świetny look :)

    OdpowiedzUsuń
  10. spodnie da się ocalić, jeśli nie czujesz się komfortowo, każda krawcowa zrobi poprawki ;) ale pamiętaj, masz świetną spódnicę ołówkową, w której wyglądałabyś z tym golfem i szpilkami zjawiskowo! :)
    a golf w paski to prawdziwa perełka, bo to bardzo modny trend:)
    Dziękuję za odwiedziny i komentarze :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również dziękuję za odwiedziny i komentarze i komplementy :). Obiecuję, że zarówno ołówkowa spódnica, jak i paski jeszcze w tym sezonie powrócą :)

      A paski, ojj tak, to gorący trend SS2015 :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. Wpis świetny, masz lekkie pióro! Spodnie nie są takie złe, ja lubię szerokie, chociaż fakt granica jst groźba pozostania w samych gatkach, a tu nie ma co ich na pupie przytrzymać:/. Podoba mi się ten zestaw!

    Dołączam do obserwujących i zapraszam na nowy post:
    http://alanja.blogspot.com/2015/03/naszyjnik-i-kolczyki-z-otiencom.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :).

      Pióro to może i lekkie, ale głowa czasami ciężka ;)

      Usuń
  12. Dziękuję bardzo za taki wyczerpujący komentarz u mnie :)
    ja miałam bardzo podobnie dawniej chodząc do fryzjera - zawsze prosiłam o podcięcie końcówek a wychodziłam z wlosami krótszymi o 10 cm.. dlatego od 4 lat podcinam je sama :)
    Obserwuję blog i będę wpadać częściej :)
    http://xblueberrysfashionx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam czytać Twoje posty! Każdą stylizację potrafisz tak opisać, że od razu poprawia mi się humor jak Cie czytam :-) Spodnie uratowałaś! Jakbym nie czytała opisu, to bym nawet nie zwróciła uwagi, że są trochę za duże :-) A to połączenie kolorów zawsze wygląda dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło to słyszeć :) Dziękuję bardzo! Na przyszłość będę się również starać, o solidne,poprawijące humor wpisy! Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Wow, Pati! Do twarzy Ci w granacie i pasiakach również, a przede wszystkim w czerwonej szmince na ustach! Spodnie fajnie, że są takie luźniejsze- na zdjęciach wyglądają całkiem dobrze. :) Czółenka- na plus!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do twarzy mi w pasiakach, muszę to rozważyć ;) Luźniejszy krój byłby ok, gdyby nie groził zsunięciem się spodni z dół, ha ha. Dzięki wielkie za wizytę u mnie :) !!

      Usuń
  15. Gdybyś nie napisała że Tobie z pupy te spodnie jadą to bym tego na fotkach nie zauważyła:) Ratuj te porcięta bo fajne są!!! A paski znów modne:) Też się skusiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładna stylizacja :)

    Zapraszam do wzajemnej obserwacji ;*

    OdpowiedzUsuń
  17. Spodnie bardzo mi się podobają! :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Paski w poprzek, a tak szczupło wyglądasz, jak to się robi? ;-)
    Pięknie buciki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Hello,

    Very nice look ! :D

    Sarah, http://sarahmodeee.blogspot.fr/

    OdpowiedzUsuń